Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wariacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wariacje. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 czerwca 2009
niedziela, 10 maja 2009
Kiedy rozum śpi...
niedziela, 11 stycznia 2009
wtorek, 18 listopada 2008
środa, 8 października 2008
niedziela, 5 października 2008
Abstrakcje...
piątek, 12 września 2008
środa, 3 września 2008
niedziela, 17 sierpnia 2008
Sessions with Jack...
środa, 30 lipca 2008
sobota, 26 lipca 2008
Bonusowo:
środa, 16 lipca 2008
niedziela, 29 czerwca 2008
środa, 11 czerwca 2008
180 2.8
niedziela, 11 maja 2008
Obscurny Wałbrzych
Pora na bloggowe podsumowanie pierwszych moich eksperymentów z fotografią otworkową.
Na początku wielkie dzięki dla kol.Ostrytux'a, który w ogóle uświadomił mi, że takie rzeczy w ogóle można robić ;)
Kamera została w bojach zbudowana... pierwsze strzały poczynione podczas WKF'owego pleneru Pinhole Day 27.04.
Początkowo miało to charakter eksperymentu, co z resztą widać po jakości zdjęć. Przesadziliśmy z czasami naświetlania, dlatego wyszło mało kontrastowo. Dwa najlepiej do tej pory naświetlone kadry (plac Tuwima i plac Grunwaldzki) były robione później.
Okazuje się, że dla papieru (bo kamera na papier fotograficzny) wystarczy 60-70 sekund przy przeciętnym słońcu, jak nie mniej... a więc trzeba traktować jako circa iso100.
No ale co tam wyszło...

Tak jak pisałem... póki co dwa najlepsze strzały.

Tutaj... takie tam mazy!

No i na Słowackiego ucięło mi dach...

Póki co, z obscury to tyle...
Pozdrawiam. Maciek.
P.S.
Paczuszka świeżuśkiego papierku wprost z orawskich fabryk Fomy już do mnie jedzie... ;)
Pzdr.
Na początku wielkie dzięki dla kol.Ostrytux'a, który w ogóle uświadomił mi, że takie rzeczy w ogóle można robić ;)
Kamera została w bojach zbudowana... pierwsze strzały poczynione podczas WKF'owego pleneru Pinhole Day 27.04.
Początkowo miało to charakter eksperymentu, co z resztą widać po jakości zdjęć. Przesadziliśmy z czasami naświetlania, dlatego wyszło mało kontrastowo. Dwa najlepiej do tej pory naświetlone kadry (plac Tuwima i plac Grunwaldzki) były robione później.
Okazuje się, że dla papieru (bo kamera na papier fotograficzny) wystarczy 60-70 sekund przy przeciętnym słońcu, jak nie mniej... a więc trzeba traktować jako circa iso100.
No ale co tam wyszło...

Tak jak pisałem... póki co dwa najlepsze strzały.

Tutaj... takie tam mazy!

No i na Słowackiego ucięło mi dach...

Póki co, z obscury to tyle...
Pozdrawiam. Maciek.
P.S.
Paczuszka świeżuśkiego papierku wprost z orawskich fabryk Fomy już do mnie jedzie... ;)
Pzdr.
Etykiety:
Czarno-Biało,
Obscura,
Plener WKF,
Wałbrzych,
Wariacje
wtorek, 6 maja 2008
Ogrodowe macro a'la dalmatyńczyk, czyli kwitnie mi migdałek ;)
No tak... ostatnio trochę wolnego czasu mam, to się obijam i od czasu do czasu zrobię jakieś zdjęcia...
Tak spontanicznie wyjrzałem przez okno wczoraj i okazało się, że wiosna już jest i wszystko ładnie kwitnie, to zapiąłem pod nikosia mieszek makro i 135 pentacona.
Sprzęt co by nie mówić daje radę. Nawet bardzo dobrze daje sobie radę mimo swoich lat.
Przy okazji wyszło, że fajnie byłoby wyczyścić matrycę od czasu do czasu, bo wyszedł dalmatyńczyk w większości przypadków...
A tak to... nie przynudzam:







No i taki bonusik... ;)

Pozdrawiam. Maciek.
Tak spontanicznie wyjrzałem przez okno wczoraj i okazało się, że wiosna już jest i wszystko ładnie kwitnie, to zapiąłem pod nikosia mieszek makro i 135 pentacona.
Sprzęt co by nie mówić daje radę. Nawet bardzo dobrze daje sobie radę mimo swoich lat.
Przy okazji wyszło, że fajnie byłoby wyczyścić matrycę od czasu do czasu, bo wyszedł dalmatyńczyk w większości przypadków...
A tak to... nie przynudzam:







No i taki bonusik... ;)

Pozdrawiam. Maciek.
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
MPiT - Finał: ŁAŹNIA
Na koniec będzie początek pleneru, a więc z samego rana zdjęcia robione w oklepanej łaźni. Pięknie grało nam światełko, nic tylko wyciągać tele i strzelać.
Trochę fuzzy obróbkowych pomysłów, ale mam nadzieję że jest jazzy...















Tym sposobem uporałem się wreszcie z plenerem (miesiąc temu) z Muzeum...
Na dysku czeka jeszcze Toruń (choć tego dużo nie ma), poza tym trochę analogowych eksperymentów, ale to się dopiero okaże, czy coś z tego będzie.
Tymczasem ja idę spać...
Pozdrawiam. Maciek.
Trochę fuzzy obróbkowych pomysłów, ale mam nadzieję że jest jazzy...















Tym sposobem uporałem się wreszcie z plenerem (miesiąc temu) z Muzeum...
Na dysku czeka jeszcze Toruń (choć tego dużo nie ma), poza tym trochę analogowych eksperymentów, ale to się dopiero okaże, czy coś z tego będzie.
Tymczasem ja idę spać...
Pozdrawiam. Maciek.
Etykiety:
Czarno-Biało,
Industrial,
Plener WKF,
Wałbrzych,
Wariacje
środa, 6 lutego 2008
Błyskać każdy może, czyli Maciek się "uczy"...
W ramach akcji odmóżdżania przeprowadziłem inwentaryzację sprzętu. Znalezione dwie ponadprogramowe lampy błyskowe produkcji krajowej, rocznik 1972, nie mogły pozostać nieprzetestowane... :).
Skonstruowane naprędce studio potrzebowało jeszcze modelów/-ek (towar deficytowy). Presja rynku wymusiła brutalne wykorzystanie Dżoni'ego, bynajmniej nie na tle seksualnym, (który myśli że jest członkiem subkultury skejtów i nosi czapkę pigstara przykrywającą mu oczy... tak naprawdę jest tylko chińskim wyrobem na eksport, ale liczy się to, co ktoś czuje, a nie to jakim został stworzony... a Dżoni czuje czystego, pierwotnego, nie skażonego rock'and'rollowymi oliwkami bluesa).
Efektem sesji można powiedzieć udanej, jest patentowy System Kreatywnego Błyskogracenia Maćka Macieja (Maciek's Maciej Creative JunkFlashing System - EMEMSIDŻEJES)... generalnie dobra sprawa. Nie wiem na czym to polega, ale liczą się efekty:


No i nieco klasyczny przykład... odbicie błysku od sufitu... Ehh...

^^^ Rodzina zdrowa ;)
Skonstruowane naprędce studio potrzebowało jeszcze modelów/-ek (towar deficytowy). Presja rynku wymusiła brutalne wykorzystanie Dżoni'ego, bynajmniej nie na tle seksualnym, (który myśli że jest członkiem subkultury skejtów i nosi czapkę pigstara przykrywającą mu oczy... tak naprawdę jest tylko chińskim wyrobem na eksport, ale liczy się to, co ktoś czuje, a nie to jakim został stworzony... a Dżoni czuje czystego, pierwotnego, nie skażonego rock'and'rollowymi oliwkami bluesa).
Efektem sesji można powiedzieć udanej, jest patentowy System Kreatywnego Błyskogracenia Maćka Macieja (Maciek's Maciej Creative JunkFlashing System - EMEMSIDŻEJES)... generalnie dobra sprawa. Nie wiem na czym to polega, ale liczą się efekty:


No i nieco klasyczny przykład... odbicie błysku od sufitu... Ehh...

^^^ Rodzina zdrowa ;)
środa, 16 stycznia 2008
Post nr **1**0**0**
Setny post na blogu... nawet nie myślałem, że aż tyle wytrzymam... już prawie roczek :)
Teraz już mogę się oficjalnie tytułować spamerem, onetowcem, dzieckiem neostrady itd...
Dzięki że czasami przeglądacie to co wyrzeźbię... To na prawdę miłe.
Dzięki że czasem coś skrobniecie pod tym co wyrzeźbię... to również miłe.
Na setną okoliczność... z dedykacją dla wszystkich onetowców...
Moja szanowna facjata :)

Pozdrawiam :)
Teraz już mogę się oficjalnie tytułować spamerem, onetowcem, dzieckiem neostrady itd...
Dzięki że czasami przeglądacie to co wyrzeźbię... To na prawdę miłe.
Dzięki że czasem coś skrobniecie pod tym co wyrzeźbię... to również miłe.
Na setną okoliczność... z dedykacją dla wszystkich onetowców...
Moja szanowna facjata :)

Pozdrawiam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















