niedziela, 28 października 2007

Piątkowe...

Ze szkoły wybywam 14:25, szybciutko do domu, coś wszamać, wziąć sprzęt, w 'piątkę' i na Rusinów. Spod Orlenu 'bamboszem' 20min i jesteśmy poza Wałbrzyską metropolią. Godzina 16:20. Jeszcze z godzinę, max. półtorej światła...

Wszystko rozbija się o nienaładowaną baterię ;)...
Udaje się strzelić tylko kilka zdjęć.
Mimo to całkiem udanych mz. ...







Tymczasem wracam do Wojtaszczyka... ciekawa lekturka do poduszki :D
Następny wypad w 'długi łikend'...
O ile pogoda dopisze ;)
Pozdrawiam.

Brak komentarzy: