niedziela, 30 marca 2008

Wałbrzych, c.d.

Dla odmiany... kilka ujęć z tele:







No i taka symetria:



Pzdr.

Wałbrzych

Znowu tak na szybko... W sobotę wybraliśmy się z Ostrym walczyć w naszym mieście. Troszkę szkoda nieciekawej pogody, ale kilka zdjęć się urodziło, mz. całkiem konkretnych.

Poza tym Wałbrzych ma mega klimat, co wiadomo od dawna, a tu po raz kolejny to wyszło (mam nadzieję, że choć trochę z tego klimatu się na zdjęciach w zerojedynkowej postaci zapisało). I tu chyba raczej nie chodzi o odrapane budynki, rozsypujące się mury (choć na pierwszy rzut oka to jest ten główny element owego "klimatu"), ale, przynajmniej dla mnie, w tych cegłach jest coś, co można by nazwać historią...

Tyle moich wynurzeń... Trzeba jeszcze przytoczyć pewien dialog. Podchodzi do nas jakiś gościu... dres, komóra:
- A Panowie to dla jakiej gazetki?
- A tak... do szuflady.
- Hmm... nie znam, nie znam.

To teraz zdjęcia. W wersji fetyszowej... bardzo fetyszowej.











W konwencji fetyszystowskiej to byłoby na tyle, będzie jeszcze trochę różnych innych, ale trzeba jakiś czas wydłubać, żeby coś przy nich podłubać.

Pzdr. Maciek.

piątek, 21 marca 2008

To jeszcze...

Z kopalni przy Beethovena...
Kiedyś, dawno.









Więcej będzie jak porządnie zeskanuję,
Tak to nie ma sensu.

Pzdr.

Analog strikes back!

Witam po dłuższej nieobecności... zima przyszła wreszcie, święta idą, a tu robota wre... Nie ma czasu na odpoczynek.

Na szybko: tak więc finalnie skończyłem z pierwszą samodzielnie wywołaną rolką filmu... Skany są jakie są (trudno to w sumie nazwać skanami, bo "skanowałem" Nikonem D70). Wersja poglądowa. Muszę się dorwać do jakiegoś normalnego skanera do negatywów.

Zaraz muszę lecieć dalej, także na razie tylko kilka.
Będzie więcej.













Czyli na pierwszy ogień ryneczek Wałbrzyski...
Pozdrawiam. Maciek.