niedziela, 20 stycznia 2008

Wrocławski street i agresywna architektura... ;)

Bleah... kolejny nieprzespany, sobotni poranek. Masakra.
Ale co by nie powiedzieć, warto było wstawać.
Mimo psiej pogody, plener razem z Decemberem i Megazordonem ;) udany.
Wrocław - miasto... full of inspirations...

Nie mam czasu na wywody, także teraz zdjęcia:

1. Evolution...


2. Temple of concrete


3. ***


4. In the natural habitat


5. Silesian song about silesian city...


6. B&W


7. Polonaises et leur argent...


8. On two legs...


9. Passing by...


10. :D


11. Lady with a red purse.


12. Cropped United SA


13. ***


14. Being in the center of events...


15. Parc alley...


16. National Museum


17. B&W


18. Bodyguard


19. Trying to be trendy...


20. The Oder..


21. Boulevards...


22. Atomic sunset


23. Forgotten head


:)

Pozdrawiam...

piątek, 18 stycznia 2008

Strażnik


Wróciłem z olimpiady... wszystko się okaże pod koniec stycznia.
Mieszane uczucia.
Time to sleep...

Pzdr.

środa, 16 stycznia 2008

Jeszcze trochę z naszego city...

Na szybko, bo pada mi bateria w laptopie... ;)







Pzdr.

Post nr **1**0**0**

Setny post na blogu... nawet nie myślałem, że aż tyle wytrzymam... już prawie roczek :)
Teraz już mogę się oficjalnie tytułować spamerem, onetowcem, dzieckiem neostrady itd...

Dzięki że czasami przeglądacie to co wyrzeźbię... To na prawdę miłe.
Dzięki że czasem coś skrobniecie pod tym co wyrzeźbię... to również miłe.

Na setną okoliczność... z dedykacją dla wszystkich onetowców...
Moja szanowna facjata :)


Pozdrawiam :)

sobota, 12 stycznia 2008

Koniec z czarno-białym biadoleniem!

A przynajmniej chwilowo... bo jeszcze kilka sesyjek w mieście mam zaplanowanych.
Znów dzisiaj z "Ostrym" i "Bayzell'em" vel. "Mattnickiem" uderzyliśmy na wschodzik (niedługo to się już stanie nową, świecką tradycją...).
Tym razem na pola za Strugą... świetne miejsce, choć wielbiciele landrynkowych lajtmotivów (czyli m.in. ja) mogą się nieco nudzić skąpą ilością drzewnych sztafaży... ;).
Wschodzik znowu mocny, wiater jeszcze silniejszy, także wyprawa udana... :).

Generalnie cały czas walczyłem z budową pierwszego planu (a także ze swoim statywem...)



Wschodzik ładnie sobie pogrywał...


No i jeszcze ze dwa z pól. Świetne trawska tam rosną, idealnie położone przez wiater... Można się bawić w ciekawe kadry.



I w drugą stronę...


Tokinka dzisiaj pokazała się od tej złej strony... Ujęcia pod tak ostre kątowe światło naznaczone są pokaźnymi blikami. Oczywiście do tego dochodzi także spore blikowanie od cokina. Tak to w rezultacie wygląda...


Backstage'owo number one...


Klimatyczna dróżka... Trzeba by tam trafić przy okazji jakiejś mgiełki...


Pod względem myśliwskim tereny również prima sort. Na polach wypasają się stadka muflonów... Takie jedne zmyły się wraz z naszym przyjazdem.


I dalej... temat dróżki wałkowany....


Backstage'owo number two...
Z dedykacją dla... ;)


Wrzucam częściowo nie dłubane... Prawa Człowieka mnie już cisną. W piątek jedziemy do Jeleniej Góry, tradycyjnie: po chwałę i... pieniążki nasze kochane.

Plener udany... warto sobie czasem rano wstać. Taka południowa bryza dobrze na głowę człowiekowi robi ;). Dzięki Panowie i do następnego razu.

Pzdr. Maciek.

** ** ** ** ** **

Dwa z miasta...
Kościół p.w. św.Aniołów Stróżów.

Od frontu...


I na 12mm...


To tak w ramach włóczęgi ogólnomiejskiej ;)
Pzdr.

piątek, 11 stycznia 2008

On the streets of Wałbrzych miasto...

Ostatnio walczę na naszym mieście... ;)
Taki streecik:


środa, 9 stycznia 2008

My city of fallen angels...

Dryfując gdzieś pomiędzy architekturą, a street-foto...




Pod... Atlantami...





Nie mam siły, żeby pisać...
Dobranoc